Jest tu trochę miłości, zazdrości i ...
poniedziałek, 31 października 2005
Kiedy to się skończy?

Dziwne rzeczy się dzieją. Ostatnio wysyłają mi sygnały na komórkę jakieś osoby z jakiś nieznanych mi numerów. 0-29 to kierunkowy Ostrołęki i Wyszkowa. Mam na roku kolegę, który z tamtąd pochodzi, ale trochę to dziwne. Nie wydaje mi się, że to on (chociaż był to pierwszy chłopak, którego poznałam na roku i fajnie się z nim siedziało na informatyce. Pamiętam, że kiedyś mieliśmy zajęcia w jakiejś innej niż zwykle sali i tak wypadło, że siedzieliśmy daleko od siebie. Gdy ja coś wiedziałam to on nie i na odwrót - potem mi to powiedział i poprosił, żebym mu zajmowała miejsce obok siebie jeżeli się spóźni. Fajnie było.). A może to być koleś, którego poznałam półtora roku temu w klubie studenckim. Tylko dlaczego jest to numer z budki telefonicznej?

M. nie daje mi spokoju. Przedwczoraj wysłał mi sms-a, w którym zapytał się mnie czy spotkałabym się z nim "niedługo", a wczoraj "niedługo" zamieniło się w "jutro". Co on sobie myśli. Jeżeli już zdecyduję się z nim spotkać to w wyznaczonym przeze mnie terminie. Napisałam mu, że spotkam się z nim dopiero w środę. Do niego to jednak nie dotarło i w nocy przysłał mi kolejnego sms-a, w którym zapytał mnie (myszkę) czy nie będę miała dla niego chociaż godzinki jutro, że tęskni za mną i brakuje mu mnie ("naprawdę") i, że ma wrażenie, że go zalewam (co to znaczy?) i żebym tego nie robiła ("proszę!!!").

B. napisał, że żałuje, że mnie nie było na imprezie, bo się udała. Zapytał się mnie czy się z nim spotkam w przyszłym tygodniu. Odpisałam mu, że możemy się spotkać.

00:11, kryzysowa.narzeczona , Pisane prozą...
Link Komentarze (2) »
czwartek, 27 października 2005
Money, money, money...

"A man like that is hard to find but I can't get him off my mind"

Wreszczcie wywiesili listy. Niczego nowego się nie dowiedziałam, oprócz tego, że zamiast 25%, tylko 20% studentów może mieć przyznane stypendium motywacyjne. Nie widzę żadnego sensu zmian jakie są przeprowadzane. Przede wszystkim dziwi mnie fakt, że stypendia są przyznawane studentom wieczorowym i zaocznym. Skoro płacą za studia, to nie potrzebne są im dodatkowe środki pieniążki. W dodatku mają dużo mniejszy zakres materiału do przerobienia.

14:59, kryzysowa.narzeczona , Pisane prozą...
Link Dodaj komentarz »
Nie ma innych spraw, za sobą mosty palę, nie ma innych spraw...

Moja kandydatura jest odpowiednia, ale na razie nie jest nikt potrzebny do pracy. Szkoda, ale jeszcze nie jest wszystko stracone. Może później. Pożyjemy, zobaczymy. Póki co mam pracę i powinnam się cieszyć.

Wysłał mi dzisiaj na komórkę syganał koleś, którego nie widziałam prawie trzy lata. Nie wiem na co on liczył. Przecież wie, że wszystkie mosty są już dawno spalone. (Tylko tym razem to nie ja je podpaliłam - chociaż kto wie, może nie ugasiłam ich w porę albo co gorsza sama zaprószyłam ogień). 

B. się trochę zmartwił, gdy mu napisałam, że nie wiem czy przyjedziemy do niego w sobotę na imprezę.

O godzinie 00:57 wysłał mi sygnał M.. Ma on olbrzymie szczęście, że tego nie słyszałam. A propos. Przyśniło mi się którejś nocy, że poszłam w odwiedziny do jakichś dwóch chłopaków (jeden z nich chciał być ze mną). Okazało się jednak, że oni zaprosili takżę M. i Dominika. To był koszmar!

00:14, kryzysowa.narzeczona , Pisane prozą...
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 października 2005
Wspomnienia to przecież tak niewiele.

Czy wszystko co miało się wydarzyć w moim życiu już było?

"Tak niewiele"

No tak, szalone dni za sobą już mam
Pełne pułapek wędrówki kocie
Leżenie na ulicy wpatrywanie się w gwiazdy
Kradzione mleko i nieprzespane noce
Ognisko z tobą i ten pierwszy raz
I pierwsze łzy i dotyk samotności
Boża obecność gdy było źle
Niepokój w sercu i zazdrość z miłości
To wszystko przydarzyło się właśnie mnie

Pamiętam prawie wszystkie lane poniedziałki
Kłopoty w szkole i huczne urodziny
Zbyt wczesny powrót rodziców gdy spaliśmy razem
Czy pamiętasz ich miny
Wiem, ktoś już kiedyś śpiewał
Niestety już go wśród nas nie ma
Gdzie są wszyscy moi przyjaciele
Wspomnienia to przecież tak niewiele

Spoglądam czasem w lustro
Czy jestem jeszcze tam
Dlaczego komplikuję sobie całe życie
Przecież im mniej posiadam, tym więcej mam

A teraz tylko gonitwa za szmalem
I nieprzespane noce w obawie o jutro
Ile jesteś wart od życia dostaniesz
Niepotrzebny bagaż zmartwień oraz smutków
Czasem warto zostawić to wszystko
Leżeć na ulicy, wpatrywać się w niebo
Wspominać dni gdy było się wariatem
Nawet mądrzy ludzie robią czasem coś głupiego

Łzy

Nie wierz mi, nie ufaj mi...

Udało mi się znaleźć pracę na weekendy (już jeden przepracowałam). Cieszę się, ale jutro bedę próbowała dostać jeszcze jedną pracę - coś z mojej specjalizacji.

Opis B.: "Niektóre kobiety są bezcenne, za wszystkie inne zapłacisz kartą MasterCard".

"Nie wierz mi, nie ufaj mi"

Nim coś powiesz- zmilcz
Nim coś powiesz- zważ
Bo mówiąc przegrałbyś
A milczeć możesz jak poeta

Tyle zalet masz
Tyle zalet masz
I tyle pięknych wad
Cudownych tyle wad
A jednak

Nie wierz mi, nie ufaj mi
Bo z rąk ci się wywinę
Nie jest tak, że w kilka dni
Zdobywa się dziewczynę

Oprowadzisz mnie
Przeprowadzisz mnie
Przez zaufania próg
Gdzie już byś mógł
mnie mieć za swą

A ja umknę ci
A ja wymknę się
I ty nie będziesz mógł
I ty nie będziesz mógł
Mnie pojąć

Nie wierz mi, nie ufaj mi
Bo z rąk ci sie wywine
Nie jest tak, że w kilka dni
Zdobywa się dziewczynę

Anna Jantar

czwartek, 20 października 2005
Butterfly...

Uwielbiam ten kawałek. Przypominają mi się wtedy wszystkie te cudowne imprezki, na które jeździłam z przyjaciółkami. Ach! Nigdy tego nie zapomnę. Fajnie było mieć mniej niż 18 lat. Zakazany owoc tak słodko smakował. Szkoda, że już nigdy tego smaku nie poczuję. Wszystko minęło. To co dobre szybko się kończy. Pozostały tylko wspomnienia i kilka zdjęć...

"Butterfly"

Come my lady
Come come my lady
you're my butterfly
Sugar.baby

Come my lady
Come come my lady
you're my butterfly
Sugar.baby

Such a sexy,sexy pretty little thing
Fierce nipple pierce you got me sprung with your tongue ring
and I ain't gonna lie cause your loving gets me high
So to keep you by my side there's nothing that I won't try
Butterflies in her eyes and looks to kill
Time is passing I'm asking could this be real
Cause I can't sleep I can't hold still
The only thing I really know is she got sex appeal

I can feel too much is never enough
You're always there to lift me up
When these times get rough I was lost Now I'm found
Ever since you've been around
You're the women that I want
So yo, I'm putting it down.

Come my lady...

I don't deserve you unless it's some kind of hidden message
to show me life is precious
Then I guess it's true
To tell truth, I really never knew
T'll I met you I was lost and confused
Twisted and used up
Knew a better life existed but thought that I missed it

My lifestyle's wild I was living like a wild child
Trapped on a short leash paroled the police files
And yo. what' s happening now?
I see the sun breaking shining through dark clouds
and a vision of you standing out in a crowd.

Come my lady...

Hey sugar momma, come and dance with me
The smartest thing you ever did was take a chance with me
So, what ever tickles your fancy
Girl it's you like Sid and Nancy
So sexy....almost evil Talkin' about butterflies in my head
I used to think happy endings were only in the books I read but
you made me feel alive when I was almost dead

You filled that empty space with the love I used to chase
and as far as I can see it don't get better than this
So butterfly, here is a song and it's sealed with a kiss
and a thank you miss.

come and dance with me
come and dance with me
come and dance with me
so come and dance with me
uhhhhh ha uhhh ha

Come my lady...

come and dance with me...

Crazy Town

środa, 19 października 2005
Niesamowite!!!

On jest niesamowity. On, czyli M.. Pomimo, że się do niego w ogóle nie odzywam (żadnych syganłów i sms-ów) on się nie poddaje. Ciągle wysyła mi sygnały i sms-y. Dzisiaj napisał: "Miłych snów kochanie. Będę o Tobie śnił i na pewno będą to słodkie sny. Całuski myszko!".

A propos. Kilka dni temu, gdy wracałam z działki wsiadł razem z kolegą do tramwaju, którym jechałam. Nie widział mnie (Uff). Nie mam ochoty utrzymywać z nim kontaktów. Mógłby mi wreszczcie wytłumaczyć jak to było z tym ślubem. Już kiedyś ktoś postąpił podobnie i nadal trudno jest mi coś takiego zrozumieć. Chyba jestem pamiętliwa.

Właśnie zostałam zaproszona na imprezę przez B.. Obronił licencjat.

23:36, kryzysowa.narzeczona , Pisane prozą...
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 października 2005
Too late to start and act like a saint...
Bywa tak, że jeden gest, jedno słowo lub jego brak mogą bardzo zmienić życie. Mimo to lepiej jest żałować, że się coś zrobiło niż, że się tego nie zrobiło...
21:16, kryzysowa.narzeczona , Pisane prozą...
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 października 2005
Lovers

Wysłał do mnie syganł wczoraj wieczorem M., nie odesłałam. Miał zadzwonić w tygodniu...

K. wysyła mi sygnały, a dzisiaj to nawet się rozpisał w sms-ach. Nie było tam  nic nadzwyczajnego. Tyle tylko, ze dawno się nie widzielismy (ponad 3 miesiace), ze sie stesknil, ze szuka pracy itd.

Z kolei B. jest mi juz obojetny. Wiem (ze sprawdzonego źródła), że spotyka sie z dwoma laskami, które są także jego kochankami, a więc mam spokój (chyba). Jedna to Asia - poznałam ją u niego na imprezie. Przedstawił mi ją jako swoją przyjaciółkę. Druga to Justyna, ale nie wiem kim ona jest.

Oj chyba nie mam spokoju. Na mój opis na GG: "Blue beach", B. odpisał: "You know I... I wanna be with you everywhere...". Wcześniej miał opis, w którym pytał czy ktoś jest na GG, a zmienił na taki i stał się dostępny, po tym  jak ja się na chwilę pojawiłam, a potem zniknęłam.

23:45, kryzysowa.narzeczona , Pisane prozą...
Link Dodaj komentarz »
Take me home, you deserve a girl like me ...

"I just wanna feel real love..."

Gdzie można poznać jakiegoś fajnego faceta? A może powinnam czekać cierpliwie, aż ktoś mnie znajdzie. Obawiam się jednak, że czasy, kiedy to ja byłam wybierana minęły bezpowrotnie i jestem teraz o wiele bardziej wybredna (a może wtedy w ogóle nie byłam...?). Teraz znam swoją wartość i nie wszyscy zasługują na moje zainteresowanie. Jestem brutalna, ale takie jest życie...

"I know what's good for you
Don't pass me by
I will look after you
You'll be fine"

22:18, kryzysowa.narzeczona , Pisane prozą...
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 października 2005
Nikt nam nie odda pięknych nocy ani dni...

Wczoraj i przedwczoraj wysłał do mnie sygnał M.. Nie odesłałam. Mimo to wczoraj napisał także do mnie sms-a: "Jak będziesz miała czas, żeby się ze mną spotkać to daj znać Izunio. Twój Misiaczek." (powinno być "Izuniu", ale nie wszyscy wiedzą jak się odmienia moje imię). Odpisałam: "Dobrze misiaczku", ale pisząc to myślałam, że nigdy do tego nie dojdzie. Po ok. 30 min. (gdy już zaczynałam wpadać w objęcia Morfeusza) zadzwonił do mnie. Pytał kiedy mogę się z nim spotkać. Ja odpowiadałam, że nie wiem (wiedziałabym, gdyby mi zależało, ale nie powiedziałam mu tego), a on na to, że zadzwoni w tygodniu. Słychać było jednak w jego głosie złość i niezadowolenie.

Dlaczego czasami w życiu jest tak, że pomimo braku powodów, chce się płakać? Tak po prostu, od tak.

22:20, kryzysowa.narzeczona , Pisane prozą...
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 października 2005
Kolejny erotoman!

Dostałam dzisiaj sms-a od K.. Napisał :"Kolorowe, erotyczne, zaskokujaco fantastyczne. Jednak lekko tajemnicze. Takich snów dzisiaj życzę, mówiąc krtótko nieprzytomnie śnij tej nocy tylko o mnie!". Niestety nie dostałam drugiej części tego sms-a. Szkoda. Napisałam mu, że dotarł do mnie tylko fragment. Odpisł coś, ale nie sądzę, aby to była dalsza część.

Znowu ktoś chce, abym miała koszmary!

Dzisiaj wysłał do mnie sygnał M.. Nie odesłałam, bo to nie ma najmniejszego sensu.

23:22, kryzysowa.narzeczona , Pisane prozą...
Link Komentarze (1) »
czwartek, 06 października 2005
Martini z sokiem pomarańczowym

Minął pierwszy tydzień trzeciego roku. Już czwarty semestr z rzędu mam wolne piątki (katedra rachunkowości nie pracuje w piątki, co oznacza, że najprawdopodobniej do końca studiów tak będzie). Nie jest najgorzej, chociaż mam bardzo dużo okienek! Stanowczo za dużo!

Byłam wczoraj na spotkaniu z koleżanką z liceum. Piłam przepysznego drinka, którego zrobił mój kolega. Pracuje on w Riff Raff'ie, tam gdzie wczoraj poszłyśmy. Trochę to trwało, bo chłopak się dopiero uczy, ale warto było czekać...

Dzisiaj spotkałam dwie Edytki. Jedna to narzeczona mojego sąsiada (właśnie wrócili z Krety, ja też tak chcę!), a druga to moja koleżanka z czasów liceum (razem jeździłyśmy na imprezki, których nie zapomnę nigdy, nigdy, przenigdy w życiu!).

19:56, kryzysowa.narzeczona , Pisane prozą...
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 października 2005
Koniec wakacji...

Jutro znowu się zacznie. Koła, egzaminy itp. Minęły całe trzy miesiące wakacji. Było - minęło. Już półmetek ( hurra! będą połowinki!). Jestem na mojej wymarzonej specjaloności. Zatęskniłam już trochę za uczelnią. Szkoda tylko, że dni są teraz coraz krótsze i noce coraz zimniejsze...

23:15, kryzysowa.narzeczona , Pisane prozą...
Link Komentarze (1) »